Goniec

Register Login

CZY BYCIE KANADYJCZYKIEM OZNACZA POPARCIE DLA HOMOSEKSUALIZMU? PRIDE PARADE PODCZAS CANADA DAY.

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

9
Niedziela, 1 lipca, piękne, słoneczne, upalne popołudnie. W jednym z największych miast Kanady, Toronto, na ulicę wychodzą homoseksualiści. Właściwie to chyba nie jest już uznane za prawidłowe i politycznie poprawne określenie. Teraz jest bowiem sześć rodzajów płci. A jednak przez wieki całe, od początku istnienia tego świata istniały tylko dwa: żeński i męski. Wiadomo było kim jest mężczyzna, kim kobieta i jaką rolę pełnią na tym świecie. Nie było w tym nic nadzwyczajnego, również w świecie zwierząt podział był ten sam.


I pomimo zdarzających się odchyleń od normy kiedy to dana jednostka posiadała więcej niż przeciętnie cech męskich będąc kobietą czy też cech żeńskich rodząc się mężczyzną podział ludzi na mężczyzn i kobiet był naturalny i zrozumiały. Oczywiście znane były od wieków przypadki różnych dewiacji na tle seksualnym, fantazji czy obsesji. W niewielkim procencie zdarzały się jednostki, które pragnęły obcować z osobami tej samej płci. Właściwie w tym też nic wielce dziwnego zauważyć nie można. Natura bowiem jest przewrotna i czasem płata figle. W takich wypadkach każdy stara się zrozumieć pewne odchylenia od tzw. normy. Normą możemy nazwać sytuacje, które zdarzają się zazwyczaj, które stanowią większość. Wszystko co stanowi niewielki procent jest odchyleniem od tej normy.


Kiedy mamy do czynienia ze zjawiskami nienormalnymi akceptujemy je jako coś co zdarza się rzadko i coś co można próbować choćby w części zmienić czy też dostosować do istniejących norm. I tak na przykład kiedy poznajemy ludzi, którzy są w jakiś sposób upośledzeni staramy się im pomóc. Możemy zastosować terapię i leczenie, a żeby osiągnąć najdalej idące efekty przybliżenia danej osoby do istniejącej normy. Kiedy wyczerpiemy wszystkie dostępne możliwości wówczas akceptujemy osobę taką jaka jest jednocześnie pomagając jej żyć w świecie o określonych normach. Nigdy bowiem nie zmieniamy całego świata i stanowiącej większości do potrzeb nienormalnej mniejszości.
To samo dotyczy osób, których orientacja seksualna jest niezgodna z panującymi normami i które to osoby stanowią mniejszość. Owszem, mamy obowiązek otoczyć je opieką i pomagać im. Powinniśmy nieustannie zgłębiać przyczyny i starać się znaleźć możliwość zapobiegania takiemu stanowi rzeczy. Osobom, których orientacja seksualna odbiega od normy musimy zapewnić pomoc w postaci terapii, wsparcia i zapewnienia, że są akceptowane. Nie jest to jednak absolutnie równoznaczne z przekształcaniem istniejących norm, dostosowywaniem ich do mniejszości czy tez promowaniem nienormalności.


Każdego musimy miłować, tak nakazuje nam Bóg- nasz Stwórca. Jednak nie każde zachowanie mamy prawo akceptować, a tym bardziej popierać. Wręcz przeciwnie, jest naszym obowiązkiem przeciwstawiać się złu i piętnować je. Zło występuje wtedy kiedy dla swoich korzyści chcemy narzucić naszą wolę innym. Kiedy zmuszamy innych do uczestniczenia w sytuacjach, w których uczestniczyć nie chcą, które im szkodzą. I tak na przykład, nie wolno nam prześladować tych, którzy są inni, którzy odbiegają od norm, którzy nie mogą, bądź nie chcą przystosować się do istniejącego porządku świata. Ale wolno nam, a nawet jest to naszym obowiązkiem, aby nie dopuścić do tego, aby ci ludzie stanowili zagrożenie dla innych.
Sytuacja w Kanadzie jest bardzo poważna i chyba nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Zapatrzeni we własne sprawy, kręcimy się wokól własnego ogródka nie zauważając drastycznych zmian zachodzących w kraju, których konsekwencje poniosą nasze dzieci i wnuki. Jeżeli bowiem zostanie zniekształcony obraz świata, jeżeli rządzić zaczną mniejszości, które od normy odbiegają to ich decyzje nie będą korzystne dla dalszego istnienia ludzi.


Należy tu pochylić się nad dwoma możliwościami istnienia mniejszości seksualnych. Jeżeli przyjmiemy, że jest to ‘natura’ czyli biologiczne uwarunkowanie na jakie nie mamy wpływu wówczas nigdy nie będzie możliwe, aby mniejszości te stały się większością. A jeżeli zawsze będą one stanowić mniejszość to nigdy ich interesy nie będą spójne z interesami większości czyli jeżeli przekażemy im władzę, możliwość decydowania o porządku społecznym będą działali na naszą szkodę . Jeżeli natomiast przyjmiemy ‘środowisko’ jako mające wpływ na stanowienie o tym czy osoba będzie posiadała orientację homoseksualną wówczas również ni e wolno nam oddać władzy w ręce takich osób, gdyż doprowadzą one stopniowo do przekształcenia następnych pokoleń, a co za tym idzie całkowicie zmienią istniejący porządek świata. Jeżeli to uczynią to wyprą wiarę w Boga i doprowadzą do nieuchronnego końca świata. Tak czy inaczej, w żadnym wypadku większość, która stanowi normę nie może pozwolić na przejęcie władzy przez nienormalną mniejszość.


W tym miejscu należy zadać sobie pytanie co chce osiągnąć opisywana powyżej mniejszość. Można powiedzieć, że wychodząc masowo na ulicę, w dniu kanadyjskiego święta chcą oni pokazać się i walczyć o swoje prawa. Nasuwają się więc kolejne pytania: po co pokazywać swoją ułomność na ulicy? Czy jest to tylko chęć uzyskania akceptacji czy też walka o zmianę poglądów wiekszości? I drugie pytanie: w jakim celu chcą ci ludzie walczyć o swoje prawa i jakie to są prawa?


Możemy na wstępie skonkludować, że o samo pokazywanie się tu nie chodzi zebranym. Fakt, że parada odbywa się akurat w święto Kanady oraz, że całe centrum miasta tego dnia jest zalane symbolami homoseksualistów już pokazuje polityczność tego wydarzenia. Ostatnio kiedy parady przestały nazywać się ‘paradami gejów’, a zaczęły nazywać się ‘paradami dumy’ (pride parade) wydarzenia te nabierają niezwykłej wagi. Nie tylko z powodu tego, że należałoby się zastanowić z czego powinniśmy być dumni: czy z naszych wad czy osiągnięć dla ludzkości, ale również dlatego, że słowo ‘duma’ jest bezpośrednio związane z patriotyzmem. Kiedy obchodzi się święto danego kraju i mówi np. ‘jestem dumny, że jestem kanadyjczykiem’, a obok wisi napis ‘parada dumy’ czy też ‘jestem dumny, że jestem gejem’ to te dwie sprawy zaczynają się ze sobą łączyć, niejako zlewać i kojarzyć się, iż żeby być prawdziwym dumnym kanadyjczykiem muszę być dumnym homoseksualistą bądź też z dumą homoseksualizm popierać. To niejako zmusza ludzi do otwartego poparcia tych akcji, nie pozwala im na bycie sobą, na jakąkolwiek krytykę. Człowiek myśli: przecież ja jestem kanadyjczykiem, postępowym człowiekiem, wszyscy popierają, ja nie mogę nie popierać, bo kim wówczas będę?’ Stwarza to społeczną psychozę- wszyscy popieramy, choć większość zupełnie nie wie co tak naprawdę popiera. Symbole gejowskie stają się symbolami kanadyjskimi, flaga Kanady ma po bokach kolorową tęczę, autobusy wyświetlają napisy ‘proud service’, a tabliczki z nazwami ulic w tle wyświetlają kolory homoseksualistów. Wszyscy przy tym świetnie się bawią, tańczą, piją, dzieci w rękach trzymają baloniki z napisami ‘viagra’. Swoista sielanka? Nie, zaplanowana manipulacja i systematyczna demoralizacja.

Parada nie odbywa się już jednego dnia. Teraz cały tydzień świętujemy, że są wśród nas geje, lesbijski, transseksualiści, transwestyci i biseksualiści. Cieszymy się wszyscy razem, bo jesteśmy kanadyjczykami, otwartymi na świat, z szerokimi horyzontami, a nie jakimiś zacofanymi kościelnymi pomyleńcami. Po co ten tłum? Po co aż tyle dni celebracji? Po co zaangażowane są wszystkie największe, prowadozne lub wspierane przez rząd organizacje? Po to, aby zaczęło się to wszystko wydawać normalne, powszechne i modne. Większość ludzi chce być taka jak inni i chce robć to co inni, a w szczególności to co robią autorytety, ci, których podziwiamy ale wiemy, że nigdy nie będziemy tam gdzie oni. Jeżeli widzimy, że jakąś sytuację czy wydarzenie popierają rządzący, duże firmy i zawody zaufania publicznego jak banki czy lekarze, pracownicy oświaty, a nawet kościoły to czujemy, że to musi być dobre i prawidłowe, że my też tak powinniśmy. To jest oparte na zasadach społecznych, których świadomość istnienia mają organizatorzy tych wydarzeń. Bądźmy tacy jak wszyscy, bawmy się, bądźmy dumni i akceptujmy to będziemy tacy jak oni.
A o co w tym wszystkim naprawdę chodzi? Czyje interesy reprezentują ci, którym tak zależy na przekonaniu do siebie społeczeństwa?
Najpierw piątek- wiec i marsz transseksualistów i transwestytów. Na prowizorycznie zrobioną scenę w parku w centrum Toronto wychodzi mężczyzna przebrany za kobietę i zaprasza do głosu prostytutkę. Ta, przedstawiając się jako ‘pracownik sektora seksualnego’ po wzięciu mikrofonu od razu krzyczy: ‘cześć Wam skurwys....’ (hello, all you moth*r fu*kers’). W jeansowej sukience mini, z dekoltem do brzucha robi wrażenie jakby była na środkach odurzających. Samo jej wejście jednak przekonuje zebranych, że są we właściwym miejscu. Wszystko jest pod konrolą, nie muszą się obawiać, inni mają siłę i zapanują nad wszystkim. Pani ta, która jest dumna ze sprzedawania swojego ciała obcym mężczyznom, na samym początku swojej przemowy odrazu składa podzi ękowania za uczestnictwo, za pomoc, ale przede wszystkim za wprowadzenie kolejnej uchwały w sejmie przybyłemu na tę okoliczność Posłowi. Teraz już nie ma wątpliwości, są tam również ludzie władzy. Mniejszość może odczuć, że ma siłę. No i mamy oczywiście przedstawieciela kościoła żeby już wszystko było jak należy. Jest to kobieta ksiądz, w czarnej koszuli z koloratką i tęczowym wieńcem zawieszonym na szyi. Widok jest rzeczywiście nieco szokujący.

Sam wiec i przemarsz przebiega dosyć spokojnie tzn. nikt inny nie zakłóca wydarzenia, gdyż jest ono chronione przez kolorową policję z tęczowymi elementami przyczepionymi wszędzie tam gdzie się da, do munduru, do służbowych samochodów czy motorów, do kasków. Policja wyraźnie daje znać, że popiera i wspiera, więc czego się tu obawiać. Padają hasła typu: ‘chrońmy się przed tymi, którzy się nad nami znęcają’, ‘zwycięstwo już blisko’, ‘powstańcie’ czy też ‘nikt nam nie przeszkodzi, ani rząd, ani żadna inna władza’. Można też oglądać osoby z dziećmi, choć trudno jest określić jakie role te osoby pełnią w rodzinie, są nawet psy z tęczowymi chusteczkami.

Kolejny dzień to sobota kiedy to na ulicę wychodzą lesbijki, a w niedzielę, właśnie 1 lipca, w Dzień Kanady odbywa się największa parada. Ulice miasta są zamknięte, kolorowe flagi powiewają na wietrze razem z flagami kanadyjskimi, ludzie chodzą pół-nago albo nawet całkiem nago, obok przechadzają się rodziny z dziećmi. Co tam, jesteśmy postępowi. To nic, że 80-letni pan z przyrodzeniem na wierzchu budzi lekki wstręt dla dorosłej osoby,a w dziecku na pewno może wzbudzić dyskomfort i poczucie wstydu. To nic, nie długo wszyscy będą chodzić po ulicach rozebrani, a może nawet będzie można swobodnie odbywać stosunki płciowe, ale tylko jeżeli będzie się miało zaszczyt posiadać odpowiednią orientację seksualną. Jesteśmy przecież wszyscy nowocześni, wyzwoleni, obalamy cały porządek istniejącego od tysięcy lat świata.

Czego uczą się nasze dzieci? Dlaczego pozwalamy na przekazywanie im takich wartości, czemu nie walczymy o nasze, prawa, o prawa większości, dlaczego nie stawiamy oporu, dlaczego pozwalamy, aby odbiegające od wszelkich społecznych norm mniejszości edukowały nasze dzieci i forsowały swoje zboczenia na nich. Czy zdajemy sobie sprawę, że udział w tym projekcie mają instytucje edukacyjne, że w szkołach forsowane są programy przekazujące naszym dzieciom informacje oraz wartości, których my nie podzielamy i których przekazywać im nie chcemy? Dlaczego szkoły katolickie są zmuszane do nauczania dzieci o sześciu rodzajach płci i zakładania różowych koszulek na znak poparcia dla homoseksualizmu? Dlaczego pozwalamy na to, aby kościoły chrześcijańskie, ba nawet jakiś kościoł katolicki, twierdziły, że popierają homoseksualizm, a tym samym małżeństwa tej samej płci czy adopcję dzieci? Dlaczego stoimy obok, kiedy bezczeszczą naszą wiarę i religię, nasze tradycje, zwyczaje, normy społeczne i sprawdzony układ tego świata?

I na koniec klucz do całości. Prawa o które zabiegają środowiska mniejszości seksualnych to nie są ich podstawowe prawa takie jak każdy z nas posiada. Takie i oni posiadają. Oni tez mają prawo swobodnie żyć, decydować we własnych domach o tym co sobie życzą robić i z kim sypiać w jednym łóżku, o tym co zjeść na obiad czy gdzie i z kim pójść do kina oraz prawo, aby być bezpiecznym i chronionym przed przemocą. Takie prawa posiadają wszyscy bez względu na orientację.I bardzo dobrze, każdy człowiek powinien je posiadać. Policja nikogo nie pyta jakie ma preferencje seksualne kiedy przyjeżdża chronić przed złodziejem. Nie o takie prawa chodzi. Chodzi o prawa, które zmienią istniejący świat, które zburzą dotychczasowy porządek społeczny, które zmienią następne pokolenia. Oni już mają więcej praw niż normalni ludzie. Łatwiej obecnie pracę dostać w Kanadzie jak się jest gejem, łatwiej dwóm paniom, lesbijkom zaadoptowac dziecko niż normalnej rodzinie, łatwiej dostać się do mediów transeksualiście niż katoliczce. Oni nie tylko chcą prawa większości, oni chcą więcej praw, oni chcą być uprzywilejowani, aby przejąć władzę.

Pytanie jest więc zasadnicze: kto za tym stoi, czego chce i jakie są prawdziwe cele do osiągnięcia? Nie łudźmy się, my nie rządzimy tym światem. Rządzą nimi wpływowe grupy społeczne. One decydują o jego kolejnych etapach i zmianach. Ale robią to nie dla dobra ogółu tylko dla osiągnięcia własnych celów i dla własnych interesów. Zastanówmy się więc komu naprawdę zależy na tym, aby zmienić dotychczasowy ład, wykluczyć obecnie isntniejące konwencje, zaburzyć morale społeczeństwa, wyrzucić Boga i religię i pogrążyć ludzi w stan całkowitego zaplątania. Pary homoseksualne nie powołają na świat dzieci, a więc spadnie rozrodczość. Zniknie rodzina. Człowiek został stworzony jako istota społeczna. Wychowuje się w rodzinie. Jeżeli to zostanie mu odebrane zginie. Czy takiej przyszłości chemy dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń? Brońmy swoich praw, wychodźmy na ulicę, piszmy petycje, protestujmy w parlamencie, róbmy coś wreszcie. Nie czekajmy, aż inni coś zrobią, bo obudzimy się w innej rzeczywistostości. Nie wstydźmy się, nie bójmy, to my walczymy o normalność.

BARBARA RODE

© tekst i zdjęcia

Ostatnio zmieniany wtorek, 03 lipiec 2012 20:04
Zaloguj się by skomentować