farolwebad1

A+ A A-

        W minioną niedzielę odbyły się targi zorganizowane przez klub numizmatyków i filatelistów polskiego pochodzenia, Troyak. Jeszcze kilka lat temu była to wystawa prezentująca polską historię zaklętą w znaczkach, dokumentach, monecie i  banknocie polskim, dzisiaj to raczej giełda, ale nadal jest bardzo ciekawa. Niegdyś targi odbywały się w sobotę, a w niedzielę była wystawa. Wstęp był wolny i każdy mógł obejrzeć nieprawdopodobny dorobek polskiej kultury  i historię Polski przedstawiane przez znaczki dokumenty i monety.

Opublikowano w Życie polonijne

Wsparcie kampanii na dofinansowanie wyjazdu na Mistrzostwa Świata w łyżwiarstwie figurowym

 

Szanowni Państwo,

Zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie kampanii na wyjazd polskiej reprezentantki Olivii Rybickiej-Oliver (16) na Mistrzostwa Świata Juniorów w łyżwiarstwie figurowym. Olivia jest tancerką na lodzie jeżdżącą w kategorii juniorów, na co dzień mieszkającą w Barrie, Ontario. W lutym wraz z partnerem zakwalifikowała się na Mistrzostwa Świata.

Wyjazd na Mistrzostwa Świata Juniorów do Zagrzebia, które będą miały miejsce 4-10 marca 2019 to ogromne wyzwanie i wyróżnienie dla Olivii oraz nagroda za ciężką pracę. Jednak zakwalifikowanie się do MŚJ było niespodziewane i pociąga za sobą duże dodatkowe koszty treningów i podróży dlatego zwracamy się z ogromną prośbą o dofinansowanie, pomoc w pokryciu kosztów dodatkowych treningów oraz uczestnictwa pary i ich trenera w Mistrzostwach Świata Juniorów.

Dofinansowanie z Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego jest niemożliwe ponieważ nie było przewidziane w budżecie. Także Miejski Klub Łyżwiarski w Łodzi, który reprezentuje Olivia, nie jest w stanie pokryć kosztów i wysłać pary na te prestiżowe zawody. Ze względu na brak odpowiedniego zaplecza w Polsce, para co dzień trenuje w renomowanym ośrodku szkoleniowym Mariposa International Training Center w Barrie, Ontario, w Kanadzie. Koszty wszystkich treningów pary zagranicą i koszty podróży ponoszą w całości rodzice Olivii. Jednak przygotowanie pary i udział w Mistrzostwach Świata Juniorów to ogromny wydatek dlatego prosimy o wsparcie dla pary. Każda kwota przybliża ich do celu.

Bardzo prosimy o opublikowanie kampanii gofoundme przygotowanej dla Olivii na Państwa stronie internetowej oraz Facebooku.

https://www.gofundme.com/worldjuniorfigureskatingchampionships-for-olivia

Dodatkowo, w załączniku przesyłam szczegółową informację i historię łyżwiarki.
Z poważaniem,

Paulina Cieluch

Team Olivia

tel: +48 604 219 119

email:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

http://oliviarybickaoliver.org

Opublikowano w Życie polonijne

        W Guelph obchody Dnia Żołnierzy Podziemia Niepodległościowego, który przypada na 1 marca odbyły się w tym roku wcześniej, bo 24 lutego. Tradycyjnie już podczas Mszy Świętej niedzielnej za Ojczyznę zamówionej przez Stowarzyszenie imienia Józefa Piłsudskiego Orzeł Strzelecki odczytano apel poległych. 

        Przed uroczystościami rozmawialiśmy z Grzegorzem Waśniewskim, komendantem Stowarzyszenia.

Goniec: - Grzegorzu, od ilu lat zamawiasz Mszę świętą za dusze żołnierzy niezłomnych? 

Grzegorz Waśniewski: - To będzie 5. rok, robię to od samego początku, jak tylko wyszła ta ustawa o pamięci żołnierzy wyklętych. 

- Dlaczego to jest ważne? 

- Przecież to jest nasza ciągłość, duchowa, polityczna, państwowość nasza. Oni byli ostatnimi herosami, którzy się przeciwstawili bolszewikom. 

- Czy spodziewałeś się, że dożyjemy takich czasów, że za wzór zaczną nam stawiać tych, którzy z żołnierzami wyklętymi walczyli, bo jakiś czas temu przedstawiciel Stanów Zjednoczonych, jako bohatera wskazał na człowieka, który był funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa i rozbijał podziemie antykomunistyczne, skąd jest takie zamieszanie? 

- To wszystko jest po to, żeby nas upokorzyć, chodzi o pieniądze, o nic innego. Kłamali, kłamią i kłamać będą, i będą używać różnych narzędzi nacisku, perswazji, a my się nie możemy ugiąć. 

- Kto tutaj dzisiaj będzie? 

- Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego Orzeł Strzelecki, zaprosiłem harcerzy, będzie też Związek Polaków w Kanadzie grupa 11. z Guelph. Jeżeli przyjdą inni z Polonii to jesteśmy otwarci, ale zobaczymy. 

        Będziesz, to będziesz widział.   (ak)

Opublikowano w Życie polonijne
czwartek, 28 luty 2019 10:32

Walentynki w Kitchener

 Od lewej: Z Brzóska, „Walentynka” Ewa Kulas, Prezes Marian Głowik

        Dom Polski wraz z zarządem oraz menedżerem J. Mielcarkiem i prezesem Marianem Głowikiem urządził wspaniały wieczór walentynkowy. 

        Goście dopisali, a panie przygotowały wyśmienitą kolację, co szczególnie zadowoliło gości. Prezes Marian Głowik podziękował wszystkim za przybycie i wręczył nagrodę od Polish Mart Deli  Cambridge dla osoby urodzonej w dniu św, Walentego. Nagrodę serca Polskiego Domu ufundował Marian Pillach, który jest jednym z założycieli organizacji i cały czas pozostaje sercem jej oddany. Nagrodę otrzymała urocza najmłodsza „Walentynka” Ewa Kulas.

        Nagrodę serca dla najstarszej „Walentynki” pani Krystyny wręczył juror Zdzisław Brzóska. Nagrodę ufundowała firma Travel, Tours and Trips Inc. Wspaniały wieczór zakończyły tańce, a wszystkich obecnych zaproszono na następną imprezę. 

fotografia i opracowanie J. Krol

Opublikowano w Życie polonijne

        Każda rozmowa, każde nowe spotkanie, wreszcie każde poznanie “innych”, którzy później nierzadko okazują się “swoimi”, to szansa na poszerzenie horyzontów i spojrzenie na rzeczy z pozoru zwyczajne i prozaiczne z zupełnie innej perspektywy. To właśnie przywiozłam z miesięcznego pobytu w Fundacji im. Wł. Reymonta w Hamilton. Głównym celem mojej wizyty w Kanadzie było poznanie specyfiki życia polonijnego oraz zapoznanie się z historią wspomnianej Fundacji, a także zebranie materiałów niezbędnych do rozprawy doktorskiej nt. młodzieży polonijnej, którą piszę w Instytucie Socjologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Chociaż czas za Wielką Wodą minął mi bardzo szybko, udało mi się jednak zapoznać z częścią treści archiwalnych, przeprowadzić ponad dwadzieścia ustrukturyzowanych indywidualnych wywiadów pogłębionych i (przede wszystkim) być naocznym świadkiem tego, o czym nie dowiedziałabym się prawdopodobnie nawet z najlepszych publikacji. 

Opublikowano w Życie polonijne

W czwartek 31 stycznia 2019 o 19:30 w SPK, 206 Beverley St. w Toronto odbyło się spotkanie autorskie z Jarosławem Abramowem-Newerly. Człowiek: skromny buntownik, przedstawił i przedyskutował z publicznością (ok. 150) swoje doświadczenia jako satyryk, dramatopisarz, kompozytor, pisarz, dziennikarz i autor tekstów. Autor pokazał wielką energie i wyjątkowe zdolności rozbawiania publiczności; jego prezentacja przerywana była wybuchami śmiechu. Nieformalny, interaktywny charakter spotkania pozwalał na spontaniczne, czasami zabawne reakcje publiczności ośmielonej do wtrącania się, włącznie z interwencją zakończenia spotkania po dwóch godzinach nieprzerywanej dyskusji; pozwoliło to na podział wielu pozostających na mniejsze grupy dyskusyjne. Poniżej parę uwag dotyczących prezentacji autora.

Opublikowano w Życie polonijne
wtorek, 12 luty 2019 14:55

Zachować tożsamość Polonii

Czyli dążenie Polonii amerykańskiej do samoorganizacji i odbudowania dawnej pozycji.

Polonia amerykańska stanowi połowę z 20 milionów wszystkich Polaków rozsianych po świecie. Zawsze była i jest aktywnie zainteresowana losami Ojczyzny i pilnie obserwuje wydarzenia i kierunki przemian ideowych w Europie i na świecie. Polonia (emigracja) od samego początku swojej egzystencji działała dla dobra polskiej racji stanu i polskiego narodu, czy komuś to w Polsce się podoba czy nie. Wynika to ze zwykłego obowiązku patriotycznego wobec Ojczyzny, wynika to również z postanowień polskiej konstytucji, która przyznaje prawa i obowiązki wszystkim polskim obywatelom, bez względu na to, gdzie oni mieszkają. Wielkie dzieło Jana Paderewskiego, Jana Smulskiego, Teofila Starzyńskiego, działaczy Związków Sokolich i ochotników „Błękitnej Armii” - bezinteresownej odbudowie i pomocy Niepodległej- kontynuowały po II wojnie światowej następne generacje.

„Obrona Polski jest dzisiaj naszym najświętszym i najważniejszym obowiązkiem” - powiedział w 1944 roku Karol Rozmarek, jeden z założycieli i legendarny prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej. Słowa te nigdy nie straciły swojej aktualności. Jesteśmy dumni z takich działaczy jak: Karol Rozmarek, Alojzy Mazewski i setek innych oddanych sprawie polskiej patriotów pracujących dla Polski w rozmaitych zakątkach Stanów Zjednoczonych i świata. Wśród nich warto wspomnieć bardzo zasłużonego dla sprawy polskiej, legendarnego kongresmana z Milwaukee, Klemensa Zabłockiego, podobnych działaczy było znacznie więcej. Wielki wkład w budowę demokratycznego państwa polskiego miała emigracja II wojny światowej (ok. 150 tysięcy wykształconych przed wojną, wartościowych przedstawicieli polskiego narodu) oraz emigracja solidarnościowa. Długo można wymieniać listę zasług, świetnie zrealizowanych pomysłów oraz setki milionów dolarów przesłanych do Polski. Trzeba pamiętać o licznych artykułach, książkach polonijnych naukowców i audycjach radiowych w Radio Wolna Europa: o Katyniu, o Siłach Zbrojnych na Zachodzie, o Armii Krajowej, Narodowych Siłach Zbrojnych, o zbrodniach gułagów, holokauście, które kształtowały i utrzymywały w prawdzie polską tożsamość narodową w kraju i na emigracji.

Przedstawiciele tzw. „konstruktywnej” lub „demokratycznej” opozycji „dogadali się” z komunistami przy „okrągłym stole” w 1989 roku. Porozumienie to skutkowało między innymi: niedopuszczeniem do władzy reprezentacji środowisk patriotycznych, niepodległościowych i polskiej emigracji.

Długo i naiwnie Polonia na całym świecie oczekiwała otwarcia i działań kolejnych rządów III RP, w celu włączenia Polonii w proces zmian struktury politycznej i społecznej III Rzeczpospolitej, tak jak to miało miejsce u zarania II Rzeczpospolitej. Po 1989 roku to Polacy żyjący na emigracji jako pierwsi zostali odepchnięci od udziału w polskim życiu społecznym i politycznym z jednym zastrzeżeniem: pieniądze od rodaków spoza kraju powinny nadal płynąć do Polski wartkim strumieniem. (Według danych Banku Światowego z 2015 roku i Polsko-Słowiańskiej Unii Kredytowej z 2019 roku, Polonia amerykańska wysyła rocznie do Polski około 900 milionów dolarów. Doskonałą ilustracją procesu odsunięcia i marginalizacji Polonii (emigracji) od wpływu na rozwój Polski była pewna dyplomatyczna podróż. Na początku 1990 roku, ówczesny - pierwszy, jak to podkreślano po 1945 roku – „niekomunistyczny” premier Tadeusz Mazowiecki, podczas wizyty Londynie nie spotkał się z prezydentem RP na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim, bo uznał, że spotkanie byłoby „poniżające wobec prezydenta Jaruzelskiego, swojego rządu i państwa”. Dokument, będący zapisem tej dyplomatycznej hańby, kilka miesięcy temu ujawnił dyrektor Wojskowego Biura Historycznego MON, dr hab. Sławomir Cenckiewicz. Podczas spotkania z Polonią, w trakcie tej samej podróży premierowi Mazowieckiemu zadano pytanie: „Dlaczego w jego rządzie są nadal komuniści, a prezydentem jest W. Jaruzelski”. Premier odpowiedział: „dzięki tym ludziom doszło do przemian w Polsce, a ja jestem premierem”.

Wybór Prezydenta Dudy i zwycięstwo „dobrej zmiany” w 2015 roku wzbudziło kolejne nadzieje Polonii na zmiany i współpracę. W trakcie tych wyborów szczególnie Polonia w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie gremialnie poparła dobrą zmianę. Większość liderów polonijnych popierających dobrą zmianę przystąpiło do działania. Polonia dostała zastrzyk pozytywnej energii, zaczęła się organizować, a w organizacjach przejętych przez opcje liberalno- lewicową zaczęły się toczyć spory o dalszy charakter tych organizacji. Wszyscy spoglądali i oczekiwali pomocy i wsparcia z Warszawy. Politycy z Warszawy byli zawsze entuzjastycznie witani na amerykańskiej ziemi ze staropolską gościnnością. Jednak oprócz klepania po ramieniu i uśmiechniętych selfie, nie powstało nic co można by nazwać wspólnym projektem Niepodległej 60 milionów. Potem pojawiły się „dziwne” konferencje w Warszawie, jedna w 2016, druga w 2018 zatytułowane podobnie: „Państwo Polskie a Polonia”, gdzie w ostatniej chwili zaproszeni przedstawiciele władzy rejterowali lub jak w ostatnim przypadku Polonię dyskretnie „wyrzucono” z pomieszczeń sejmowych. Kwintesencją tej dziwnej sytuacji był udział przedstawicieli polskiego parlamentu w V Zjeździe Polonii i Polaków za granicą. No właśnie, trudno było się doliczyć, tych parlamentarzystów, mimo to, że niektórych wybrano właśnie w Chicago, Toronto i w Nowym Yorku. W trakcie dociekań kto w Warszawie nie lubi Polonii i dlaczego, niektórzy z nas doszli do wniosku, że może trzeba do Stanów zaprosić samego Naczelnika Państwa? Inni mówią, że najsilniejsze lobby w Ameryce nie pozwala polskiemu rządowi na obudzenie śpiącego olbrzyma jakim jest niewątpliwie Polonia amerykańska. Trudno ten aspekt zrozumieć, a może po prostu szkoda na to czasu. Eksperci - Amerykanie pukają się w czoło. Państwo, które nie używa w polityce zagranicznej, ekonomicznej, współpracy naukowej, militarnej czy kulturalnej wsparcia swojej diaspory jest co najmniej dziwne. Tak dyplomatycznie określają to niektórzy amerykańscy eksperci wskazując jednocześnie olbrzymi sukces ekonomiczny i wizerunkowy Republiki Irlandii, która wyzwoliła potencjał swojej diaspory w USA. Boom gospodarczy w Irlandii to zasługa amerykańskich Irlandczyków! Abstrahując od tego, czy salon warszawski nas lubi czy nie, musimy sami nakreślić program swojego przetrwania na obczyźnie. Jest to podyktowane ekspansją ideologii marksizmu kulturowego, która zwalcza wszystko co ma narodowy charakter, również grupy etniczne. Zwycięzcą ma być nowe, multikulturowe społeczeństwo. Polityka taka wdrażana jest od dawna w Kanadzie, gdzie multikulturalizm wpisany jest do konstytucji oraz w największych miastach Ameryki. Istotą przetrwania Polonii na świecie musi być jej nowoczesny program, oparty o nowoczesną wiedzę. Musimy sobie uzmysłowić, że Polonia z jej kościołami, sypaniem kwiatków na Boże Ciało, pierwszymi komuniami, modlitwami przed zebraniami organizacji, paradami w Chicago i Nowym Yorku, to czerwona płachta na wściekłego z nienawiści byka multikulturalizmu.

Trzeba pomóc Polonii się samoorganizować. To myśmy byli rozbijani w okresie komunizmu i traktowani z góry po 1989 roku. Czas to zmienić. I tutaj na obczyźnie i w Polsce tworzymy ten sam Naród! Czas to zrozumieć. Polonia musi walczyć o zachowanie swojej tożsamości, zaś państwo polskie po fatalnych błędach we współpracy z drugim płucem tego samego organizmu jakim jest 60 milionowy naród polski, musi ten organizm zintegrować.

Chcielibyśmy zaprosić wszystkich ludzi dobrej woli do wspólnego tworzenia takiego programu dla Polonii. Załóżmy, że mógłby on nazywać się roboczo: „Zachować tożsamość Polonii”.

1. Warunkiem jego powodzenia musi być jego ponadpartyjny charakter. Powinien być on realistyczny i posiadać strategie jego realizacji. Istotą działalności rodaków poza krajem powinna być aktywna i globalnie prowadzona polityka wewnętrzna w obrębie samej Polonii.

2. Jego głównym kierunkiem powinno być wzmacnianie udziału Polonii w życiu politycznym kraju zamieszkania, jednak przy równoczesnym pielęgnowaniu i ochronie polskości tak, jak to miało miejsce w czasach świetności ruchu polonijnego. Istotne jest także rozumienie, że Polonia potrzebuje reprezentacji politycznej w kraju zamieszkania związanej nie tylko z jedną opcja polityczną, ale mieć swoją reprezentację w opcji konserwatywnej i liberalno-lewicowej. Warto przeanalizować ostatni kongres AIPAC, aby zrozumieć istotę budowania silnej diaspory. Na spotkaniu pojawili się kongresmeni i senatorowie z obu opcji politycznych oraz sam vice prezydent.

3. Aby dokonały się jakieś istotne zmiany w świecie Polonii potrzebna jest również głęboka wymiana pokoleniowa.
Aby zabezpieczyć przyszłość naszym dzieciom w kraju zamieszkania, nie możemy pozostawiać polityki spalonej ziemi i wygaszonej infrastruktury polonijnej. Nie możemy z uporem tkwić z wąskimi priorytetami dla Polonii, które są agendą tylko wąskiej grupy osób związanych z jedną frakcją polityczną w Polsce. Musimy prowadzić profesjonalną politykę. Należy zadbać o interesy populacji naszych dzieci i wnuków w Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach.

4. Należy zbudować system transparentnych stypendiów i narzędzi, które umożliwią przyszłym pokoleniom odpowiednią karierę w naszym kraju zamieszkania.

5. Polityka ta musi opierać na założeniach dwujęzyczności Polonii (języka polskiego jako platformy tożsamościowej oraz języka kraju zamieszkania).

6. Istotą funkcjonowania Polonii na świecie nie może być jej asymilacja w danym kraju zamieszkania (czyli wynarodowienie), ale jej akulturacja, czyli umiejętność funkcjonowania w danym kraju, posługiwanie się językiem danego kraju, znajomość historii i kultury danego kraju przy zachowaniu własnego języka, historii i kultury. (Większość polonijnych organizacji tutaj w Stanach Zjednoczonych likwiduje język polski wpisując się w politykę asymilacji polskiej grupy etnicznej co prowadzi do wynarodowienia Polonii).

7. Do tego potrzebni są nowi liderzy, tacy, którzy nie mają politycznych barier, aby budować ponad partyjny projekt, nie traktują Polaków z Polski z góry, potrafią współpracować z innymi, są otwarci na nowe, transparentne pomysły i rozumieją, dlaczego dwujęzyczność i akulturacja nie asymilacja jest szalenie ważna dla globalnej Polonii.

8. Istotą powodzenia takiego projektu jest networking, czy tworzenie naturalnych połączeń: biznesowych, kulturalnych, socjalnych, wymiany doświadczeń, których najbardziej ciekawe mogłyby tworzyć konkretne strategie działania. Odtworzenie idei debat (sejmików) polonijnych, które powinny odbywać się we wszystkich krajach zamieszkania Polonii. Przykładem takiego działania mogą być konferencje kongresu 60 milionów, przy założeniu, transparentnego wpływu różnych środowisk na wybór tematyki i prelegentów w oparciu o realne potrzeby danego środowiska, w którym odbywa się taka konferencja.

Chcielibyśmy Państwa w kraju i za granicą zachęcić do udziału w budowaniu takiego programu, a publikacja ta może tylko nas wszystkich do tego zachęcić. Czy mieszkacie w kraju czy za granicą przesyłajcie nam swoje pomysły.

Waldemar Biniecki: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Katarzyna Murawska: mukate1@ yahoo.com

Opublikowano w Życie polonijne

        2 lutego 2019 odbył się zjazd sprawozdawczo wyborczy Stowarzyszenia Inżynierów Polskich w Kanadzie (SIPwK). W tym roku zjazd był organizowany przez oddział Mississauga w siedzibie oddział – w gościnnej sali konferencyjno treningowej firmy Cyclone MFG.

        W tym miejscu składam gorące podziękowania dla Andrzeja Sochaja właściciela firmy Cyclone za olbrzymią pomoc dla Stowarzyszenia – udostępnia miejsce dla siedziby Oddziału Mississauga, za cyfryzację archiwalnych numerów The New Link ilustrujących bogatą historię SIPwK i wkład polskich inżynierów w życie gospodarcze Kanady, za cyfryzację archiwum członkowskiego.

Opublikowano w Życie polonijne
czwartek, 24 styczeń 2019 12:10

Paweł Krzyszkowski - kowal własnego losu

Paweł Krzyszkowski jest bardzo zdolnym młodym Polakiem, który mieszka w St.Catharines i ręcznie kuje topory oraz siekiery, kontynuując w Kanadzie kilkusetletnią tradycję polskiego kowalstwa.

Goniec: Jak trafiłeś do kuźni. Jak to się stało że to jest twój wybór życiowy? 

Paweł Krzyszkowski: Kiedy miałem 11 – 12 lat oglądałem filmy na YouTube, jak kowale kuli siekiery, Miecze. Chciałem się tym trochę pobawić. W tym czasie też rzeźbiłem w drewnie. Pomyślałem że narzędzia mogę sam sobie zrobić. Nie miałem wtedy wiele pieniędzy więc wyszłoby mi trochę taniej. Tak się nigdy nie stało, nigdy nie zrobiłem tych narzędzi do rzeźbienia, ale tutaj te wszystkie narzędzia te klamoty robię dla siebie teraz sam. 

        - Tutaj się urodziłeś? 

        - Tak, w Toronto 

        - Rodzice przyjechali z Polski, są Polakami? 

        - Tak.

        - Czy to tata cię zainspirował? Rodzice zainspirowali, żeby robić to, co robisz? 

        - Rodzice na pewno dużo mi pomogli. Mój ojciec pracuje przy budowie domów. Prawie wszystko robi. Miał trochę narzędzi, nie do kucia, ale do metalu; do spawania, więc trochę się w tym wprawiłem. I to mi bardzo dużo pomogło, bo takie najprostsze narzędzia już miałem, nie musiałem sobie kupić. 

Opublikowano w Wywiady

        Jak zwykle przy pełnej sali, w towarzystwie gości z Polski a także licznego grona polonijnych kapłanów, odbył się w niedzielę 13 stycznia w centrum im. Jana Pawła II w Mississaudze doroczny opłatek kanadyjskiej Rodziny Radia Maryja. 

        Przy tej okazji proboszcz parafii Maksymiliana Kolbego przekazał smutną wiadomość iż dzień wcześniej odszedł do Pana, były budowniczy Centrum znany deweloper, Sybirak, Karol Fujarczuk. 

        Jak zwykle uroczystość prowadził o. Jacek Cydzik, opiekun duchowy Rodziny Radia Maryja w Kanadzie, a aktualne zagadnienia związane z pracami fundacji Lux Veritatis, przybliżył o. Jan Król z Torunia. 

        Ojciec Jacek Cydzik zaprosił na scenę i przedstawił wszystkich obecnych duszpasterzy polonijnych z licznych parafii w Toronto i wokół miasta; wszyscy błogosławili zebranymi, składali życzenia dobrego nowego roku, a ksiądz Czesław Kolasa proboszcz parafii świętego Antoniego w Oakville przedstawił również przybyłych pierwszy raz w odwiedziny z Polski rodziców, którzy akurat obchodzą swoje 50. gody, co zbiegło się z dziesięcioleciem posługi kapłańskie i księdza Czesława w Kanadzie. 

        Ojciec Jan Król przedstawił pokrótce jak wygląda realizacja projektów fundacji Lux Veritatis - w tym geotermii, która będzie już niedługo ogrzewać część Torunia; powstaje Elektrociepłownia. Opowiedział również o tworzonym parku upamiętniającego Polaków, którzy ratowali Żydów podczas niemieckiej okupacji. Jest to duże przedsięwzięcie, z jednej strony upamiętnieni zostaną ci, którzy zostali zamordowani przez Niemców za to że ukrywali i pomagali Żydom, a z drugiej, ci którzy przeżyli. Tych sprawiedliwych ludzi są dziesiątki tysięcy i Fundacja wydała miliony na nagrywanie ich relacji i spisywanie ich świadectw. 

        Kolejną rzeczą poruszaną przez ojca Króla była kwestia wypominania Radiu Maryja, a czasem personalnie o. Tadeuszowi Rydzykowi otrzymywania pieniędzy ze skarbu państwa. Jak to już kolejny raz wyjaśnił ojciec Król Radio Maryja nie otrzymywało jako takie żadnych dotacji, natomiast tak jak przy projekcie geotermii, który został wsparty przez środki państwowe w ramach istniejących programów energetyki zielonej, tak również w innych dziedzinach np. Wyższa Szkoła Medialna w Toruniu i inne agencje prowadzone przez Fundację Lux Veritatis uczestniczą w przetargach rządowych. 

        O. Król opowiedział również o muzeum Polski które powstaje za pośrednictwem dzieł Radia Maryja z pieniędzy Ministerstwa Kultury, a w którym to historia Polski opowiedziana będzie przez postać świętego papieża Polaka, Jana Pawła II. To on będzie oprowadzał po tym muzeum. Placówka ta przygotowywana jest z dużym rozmachem i bardzo nowocześnie przez tych samych ludzi, którzy zaprojektowali Muzeum Powstania Warszawskiego

        - Radio Maryja nie dostało nigdy od żadnego rządu nawet złotego i mówię to nie dlatego, żebym miał pretensje do rządzących, bo absolutnie tak nie jest, ponieważ dzięki temu, że Radio Maryja utrzymuje się tylko i wyłącznie z ofiar słuchaczy to jest wolne i może mówić prawdę! 

        - Wyobraźcie sobie, że my teraz dostawalibyśmy pieniądze na radio od rządu, od jakiejś spółki skarbu państwa. Jakby się zmieniła władza, to co by zrobiła? Najpierw by to wstrzymali, potem by się zastanawiali co zrobić, żeby odebrać to, co już poszło. A ludzie przez ten czas oduczyliby się od tego, że trzeba radia wspierać. Dlatego mówię to po raz kolejny i za to Bogu dziękujemy, że Radio Maryja i wszystkie dzieła, które wokół Radia Maryja powstały mają tylko jednego  sponsora, a tym sponsorem jest Polski Naród; są Polacy - jesteście także wy. I za tom za wsparcie dla radia Maryja bardzo serdecznie wam dziękujemy  - mówił o. Jan Król.

        Przypomniał również wielkie zasługi, jakie dla powstania Rodziny Radia Maryja w Kanadzie położyła nieżyjąca już pani Iwona Zawadowska. To dzięki jej pracy w parafiach rodziło się wsparcie dla tego polskiego środka przekazu.

        Patriotyczne pieśni zaśpiewał artysta z Polski Andrzej Kuba Kubacki.

        Korzystając z okazji, jak zwykle zadaliśmy ojcu Janowi Królowi kilka pytań.

Goniec: Ojcze Janie wszyscy tutaj popieraliśmy te władze, które są teraz w Polsce, jako te lepsze, ale w Polsce dzieją się rzeczy złe, między innymi coraz więcej ludzi zauważa, że Polska jest na takim ręcznym sterowaniu przez Stany Zjednoczone, że coraz więcej słyszy się o bardzo ostrych interwencjach w polską politykę, w tworzenie ustaw, w to, jak my chcemy żyć w Polsce. Czy to jest tylko coś tymczasowego, czy jest to efekt rozwoju sytuacji? 

        O. Jan Król: Panie redaktorze, sytuacja wygląda w ten sposób, że od czasu, kiedy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej niestety musiała się zrzec części suwerenności. Polska, jako państwo musi do swego prawodawstwa przyjmować różne rozwiązania, które są w całej Unii Europejskiej. I to jest  jest pewne ograniczenie. Mało tego, z drugiej strony Polska również jest traktowana wyjątkowo źle, przez różne komisje unijne, rady, które po prostu w Polskę biją. Przede wszystkim dlatego, że Polska jest krajem dość dużym w Europie, przez to że Polska jest jedynym krajem, gdzie jest większość katolików. Polska również jest jednym z tych państw, które mówią, że nie ma zgody na superpaństwo europejskie; że Unia Europejska to powinien być związek wolnych, niepodległych narodów. I myślę że to jest jeden z motywów, przez który Polska przez Komisję Europejską czy inne instytucje jest tak bardzo atakowana. 

        A co do Stanów Zjednoczonych to rzeczywiście jest to niepokojące, że właśnie pani ambasador pozwala sobie na to, żeby pisać do premiera listy, pani ambasador po prostu rości sobie prawo do tego, żeby Polski rząd nie ukarał stacji która należy do podmiotu amerykańskiego, która złamała polskie prawo więc to jest dosyć niepokojące. Nie wiem, czy to jest wynik pewnej sytuacji, gdzie Polska zabiega o to, żeby była stała obecność baz amerykańskich. Być może to jest to. Natomiast muszę też powiedzieć, że ten rząd, który na pewno doskonały nie jest, bo nie ma ludzi którzy byli doskonali, że pewne rzeczy zrobił dobrze. 

        Na pewno w Polsce wstrzymano to prawodawstwo, które zrównałoby by związki homoseksualne z małżeństwem, że genderyzm został tutaj wstrzymany. Wiele, wiele rzeczy zostało zrobionych pozytywnie, chociażby wsparcie rodzin, to 500 + i te różne programy społeczne, które są bardzo dobre, natomiast na niektórych odcinkach wydawałoby się że powinna iść prosto i szybciej, ale tak nie jest, być może są różne przeszkody, o których my nie wiemy. Mnie też jest trudno wszystko komentować. 

        - Co zrobić, żeby Polki rodziły więcej dzieci? Jest program 500 +, ale mimo wszystko dzietność nie wzrosła tak bardzo. 

        - Dzietność tak bardzo nie wzrosła, bo przede wszystkim myślę że trzeba promować rodzinę. Samo 500 zł nie wystarczy na dziecko, trzeba promować rodzinę przedstawiać ją, że rodzina to jest wartość, że nie może być rodziną 2 panów czy 2 panie, albo małżeństwo i pies. 

        Myślę, że przede wszystkim wsparcie dla rodzin odpowiednia polityka mieszkaniowa, bo rodzina powinna mieć godziwe warunki życia, mieszkanie, żeby to mieszkanie było dostępne, w zasięgu ręki przeciętnego człowieka. Tych co zarabiają grube tysiące jest w sumie w Polsce jeszcze niewielu; wielu ludzi zarabia mniej. Więc tych problemów do rozwiązania jest na pewno bardzo bardzo wiele. 

        - I ostatnia rzecz, emigracja czy też imigracja do Polski; bo z 1 strony wyjeżdżają Polacy, a z drugiej strony jest taka podmiana ludności, bo przyjeżdżają gastarbeiterzy głównie z Azji z krajów muzułmańskich. Trudno o nich powiedzieć że będą się asymilowali. 

        - Myślę, że o ile ludzie z Europy, chociażby z Ukrainy, mimo że mamy trudne relacje z nimi, w jakiś sposób dają się zasymilować w Polsce -  są katolikami czy chrześcijanami to kraj sąsiedni - o tyle tamci na pewno nigdy się nie zasymilują. Mówi się, że ci ludzie są potrzebni do pracy. Kilka tygodni temu w Radiu Maryja pani poseł Barbara Bubula mówiła że jeszcze wciąż 5% Polaków nie ma pracy i że tych Polaków trzebaby wykorzystać. Niektórzy twierdzą, że oni by nie chcieli tej pracy, którą biorą tamci. To nie jest całkiem tak wystarczyłoby tylko za te pracę im lepiej zapłacić i być może by pracowali. Natomiast  często podmioty zagraniczne, nie chcą więcej płacić Polakom, ponieważ wezmą tych przyjezdnych za tańsze pieniądze, a zyski mają większe i te większe zyski wyprowadzą zagranicę; one w Polsce nie zostają. 

        Więc myślę, że tutaj przydałoby się też coś zrobić, żeby gospodarka w całości służyła Polsce, tam gdzie jest ten produkt produkowany, żeby te pieniądze zostawały, a niestety w bardzo dużym procencie są transferowane zagranicę. 

        Myślę, że to są problemy dosyć złożone, ale na pewno imigracja do Polski ludzi z obcej kultury, moim zdaniem, niczego dobrego na dłuższą metę nie przyniesie 

        - Ojcze Janie bardzo dziękuję wszystkiego dobrego dużo sił i błogosławieństwa Bożego również Ojca Dyrektora i wszystkich Ojców Redemptorystów którzy daliście Polakom przykład jak działać i jak budować. 

        - Bardzo serdecznie dziękuję, Panu również wszelkiego dobra; niech Pan Bóg błogosławi w życiu osobistym i w pracy i wszystkiego dobra dla Pańskich Czytelników, Szczęść Boże. 

Opublikowano w Życie polonijne
Wszelkie prawa zastrzeżone @Goniec Inc.
Design © Newspaper Website Design Triton Pro. All rights reserved.